• Sekretne życie matki

    Bajka będzie długa, czyli jak usypiam dziecko, które chce mi udowodnić, że nie zaśnie

    Zaczyna się niewinnie. Od kąpieli. Pomijając, pełne dramatyzmu, naładowane emocjami i decybelami, epizody związane z myciem włosów, Księżniczka lubi myju myju oraz tym podobne spa. Później kolacja, zmiana pieluchy i zakładanie piżamki. O ile kolacja zazwyczaj znajduje dla siebie przytulny kącik w małym brzuszku a piżamka bez większych problemów otula małe ciałko swojej właścicielki (sielanka, nieprawdaż?), o tyle zmiana pieluchy to moment, w którym czujny obserwator zacznie podejrzewać, co się święci i zauważy pierwsze symptomy nadciągających kłopotów.   Ten wyczerpujący proceder to intensywny trening: dla Młodej – taniec Bollywood, dla mnie – cross fit. Czego to ja nie robię i do jakich trików się nie uciekam, aby udowodnić Hanuszce, że…

  • Sekretne życie matki

    Ile dzieci zmieści się w dziurce oraz wielki nochal nieznajomej, czyli dramat w trzech aktach

    Najnowsze badania amerykańskich naukowców, przeprowadzone na reprezentatywnej grupie dowodzą, że przeciętna matka odczuwa wstyd i zażenowanie z powodu zachowania swoich dzieci średnio 48 razy dziennie. No dobrze, tak naprawdę to moje autorskie badania, jednak jestem przekonana, że wyniki nie kłamią!   Jako dowód, przytoczę poniżej przebieg jednego z przeprowadzonych w ramach badań eksperymentów. Polegał on na, wydawałoby się, banalnym zadaniu dowiezienia 4-letniego dziecka taksówką do miejsca, w którym ma odbyć się badanie lekarskie, pobycie w gabinecie oraz eskortowaniu małoletniego podczas powrotu do domu. Cóż złego mogłoby się wydarzyć? Jaki można mieć w tych okolicznościach powód do wstydu lub zażenowania? – zapytacie. Otóż niewinny eksperyment w niekontrolowany sposób przerodził się w…

  • Sekretne życie matki

    Sześć typów matek, które spotkasz w piaskownicy

    W ciągu kilku ostatnich lat odwiedziłam liczne place zabaw i siedziałam w niejednej piaskownicy. Z obecnością dzieci w takich miejscach nierozerwalnie wiąże się obecność ich opiekunów. Wśród tej grupy najbardziej różnorodnym i barwnym gatunkiem są matki. Prezentuję Wam dzisiaj moją autorską typologię rodzicielek.   Matka wszystkich dzieci Traktuje każde dziecko jak własne. Jest czujna. Ma wyostrzone zmysły. Zamierza wspierać (zastępować?) inne, nie tak ogarnięte jak ona, matki w sprawowaniu opieki i pełnieniu funkcji wychowawczych. Są dwa podtypy takich matek: złe policjantki i dobre ciocie. Zła policjantka jest przekonana o powadze urzędu, który sprawuje na placu zabaw. Obserwuje rewir, jak pantera na polowaniu, aby nie przegapić okazji do interwencji. Twoje dziecko…

  • Sekretne życie matki

    Jak oszaleć trochę mniej, czyli sprawdzone sposoby na podtrzymanie zdrowia psychicznego dla matek

    W tym tekście nie znajdziesz abstrakcyjnych i nieprzystających do rzeczywistości rad typu „śpij, kiedy Twoje dziecko śpi”, bo konsekwencją byłoby sugerowanie matkom, aby gotowały, kiedy ich dzieci smażą schabowe i szlifowały angielski, kiedy pociechy wkuwają łacinę. Dołożyłam starań, aby opisać metody i triki, których skuteczność została potwierdzona – zweryfikowałam ją osobiście! Pamiętaj, że szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko – wybierz odpowiedni dla siebie sposób i już dziś zacznij dbać o formę psychiczną 😉   Pamiętaj że rodzic, a zwłaszcza matka, jest jak McGyver i Chuck Norris w jednej osobie. W chwilach słabości powtarzaj sobie, że dasz radę. Jesteś nadczłowiekiem – chodzącą inteligencją, przebiegłością, sprytem. Aby wykorzystać ten potencjał zawsze noś…

  • Sekretne życie matki

    Jak ogarniam poranki, będąc matką dwójki dzieci

    Poranki mogą być przyjemne. Pamiętam to sprzed pierwszej ciąży. Teraz pomiędzy 6 a 9 rano nasze mieszkanie zamienia się w pole bitwy (przynajmniej tak wygląda). Zazwyczaj zostaję obudzona znienacka, piskliwym, przeszywającym mózg, wykrzyczanym prosto do ucha „ma – ma” albo uderzeniem w twarz, ok. 5.50. Przez mniej więcej godzinę próbuję stać się kompatybilna z rzeczywistością. W środku uwięziona jestem prawdziwa ja – z niewyspania, zimna i przerażenia płaczę pod mentalnym kocem – a na zewnątrz przywdziewam strój Supermatki i odpalam ekspres do kawy. Z każdym łykiem aromatycznego napoju bardziej czuję, że mam tę moc –  rosnę w siłę i nastawiam się na zwycięstwo. Byle do 20! Czas dzielący nas od wyjścia…

  • Sekretne życie matki

    Historia pewnego odpisu, czyli dlaczego nie należy zabierać dzieci do urzędu

    Pójdziesz? – zapytał Paweł, kiedy okazało się, że na pobranie odpisu księgi wieczystej mamy jeszcze tylko 2 dni. W domyśle oznaczało to wycieczkę z Hanią – Wojowniczą Księżniczką do urzędu, więc tylko zaburzeniami w gospodarce hormonalnej tłumaczę sobie teraz moje spontaniczne: pójdę!   Tego dnia los zsyłał mi złe znaki już od rana – mała marudziła, nic mi się nie chciało a na balkonie sąsiadów usiadł kruk i gapił się w ich okno. Nie udało mi się (czego się spodziewałam) zorganizować na tyle, żeby prosto z przedszkola, po odprowadzeniu Dominika, wyruszyć na podbój urzędu. Po odstawieniu starszaka wróciłam więc do domu i z jęczącą Hanką na rękach zaczęłam się zbroić.…