• Co mi w duszy gra

    Szeroko otwarte ramiona i szarlotka prosto z serca, czyli migawki z mniej skomplikowanego życia #2

    Pod koniec czerwca wpadłam na dwa tygodnie do Rodziców. Zostałam na dwa miesiące. Myślałam, że to wystarczy mi na długo a jednak wróciłam szybciej niż się spodziewałam. Żeby naładować akumulatory. Żeby nasiąknąć spokojem i miłością.   Pojechałam, żeby po lecie jak w Bullerbyn, zaznać też trochę prawdziwej jesieni. Ona tam jakby spokojniejsza, jakby bardziej kolorowa. Pokazuje to, co ma do zaoferowania w pełnej krasie. I nie wiem już czy tak jest naprawdę, czy tylko ja w dużym mieście biegnę przez codzienność na autopilocie i nie dostrzegam uroków zmieniających się pór roku. Może szum, gwar i wypełniony kalendarz rozmywają granicę pomiędzy latem a jesienią? Ujmują ważności temu, co mogłoby być wyjątkowym.…

  • Co mi w duszy gra

    „Ile Twoje już potrafi i co robi lepiej?”, czyli o potrzebie rodziców licytowania się na osiągnięcia dzieci

    Mam znajomego, który tak zorganizował dzień swojemu ośmiolatkowi, że ten wychodzi z domu o 7.30 rano i wraca po maratonie (szkoła,  świetlica i zajęcia dodatkowe) ok. 20.00. Codziennie. Kiedy spotykamy się wszyscy razem, jedyną osobą, która opowiada z wypiekami na twarzy o basenie, angielskim, szachach, piłce i kółku matematycznym jest on sam. Mały nigdy nawet nie wspomniał, że lubi któreś z tych zajęć. To nie wymaga komentarza. Tylko kto przyzna wprost, nawet przed samym sobą, że realizacja „projektu dziecko” misternie rozpisanego bez udziału głównego zainteresowanego,  poprawia mu samoocenę?   Nasze dzieci powinny mieć więcej zajęć dydaktycznych! Trzeba zweryfikować znajomość angielskiego wśród dzieci i wprowadzić więcej lekcji! Wybraliśmy  już szkołę dla…

  • Gotowanie dla opornych

    Placuszki bananowe z twarogiem

    Bywa tak, że rano, oprócz bólu istnienia oraz kofeinowego głodu, czujesz, że ogarnia Cię panika. Młode zaczynają domagać się pożywienia, czas się kurczy a pomysł na śniadanie utknął gdzieś w najmniej eksploatowanych zakamarkach Twojego mózgu, który ewidentnie (w przeciwieństwie do Ciebie) skorzystał z funkcji dodatkowej drzemki. Zdarzają się takie dni, kiedy na myśl o płatkach kukurydzianych Twoje dzieci podnoszą już wzrok do nieba a Ty masz wyrzuty sumienia. Kiedy wiadomo, że jajecznicy nie tkną, na budyń jaglany nie ma czasu a limit podaży parówek na ten tydzień został wyczerpany już w poniedziałek ok. 16.00 😉 Mam dla ciebie opcję na szybkie, słodkie i zdrowe śniadanie (lub kolację, podwieczorek albo prowiant…

  • Co mi w duszy gra

    Niewystarczająco dobra matka

    Wiesz, tak sobie myślę, że dobrze byłoby móc stwierdzić z nonszalancją: mam ten luz, który pozwala mi niczym się nie przejmować, nie myślę o przyszłości, nie mam wątpliwości, co do moich metod. Jednak w mojej głowie, gdzieś z tyłu, na co dzień uśpiona, mieszka Niewystarczająco Dobra Matka.   Już na początku znajomości zawarłyśmy niepisaną umowę: nie dręczy mnie codziennie. Nie chodzi z nami na palce zabaw, na plażę i do parku, żeby zatruwać serce jadem wątpliwości. Ma zakaz kolaboracji z koleżką Strachem i mówienia o nogach złamanych na zjeżdżalni,  uprowadzeniach z placu zabaw i zachłyśnięciach wodą w basenie, jeśli matka nie dopilnuje… Muszę oddać jej sprawiedliwość, że stara się przestrzegać…

  • Przyjemne i pożyteczne

    Sposoby, dzięki którym moje dzieci rzadziej chorują i lżej przechodzą infekcje

    Proszę Państwa, już są! Oto i one – zastępy maluchów pojawiających się w żłobkach, przedszkolach i szkołach wraz ze swoimi wiernymi druhami – gilami do pasa, mokrym rzężeniem i suchym dudnieniem tudzież rota-kolegami. Nie wiem jak Wasze dzieci, ale mój Syn z upodobaniem przygarnia i zabiera do domu każdego napotkanego wirusa. Udało nam się jednak osiągnąć stan, w którym notorycznie nawracające zapalenia oskrzeli stały się jedynie wspomnieniem. Nadal borykamy się z różnymi infekcjami, ale już zdecydowanie rzadziej a ich przebieg jest znacznie lżejszy. Rzućcie okiem na naszą złotą siódemkę produktów na wzmocnienie odporności i łagodzenie objawów infekcji.   Zanim przejdę do rzeczy, muszę dodać kilka zdań dla spokoju sumienia;-) Po…

  • Sekretne życie matki

    Sześć grzechów urodowych, które regularnie popełniam

    Której z nas nie zdarza się grzeszyć? Także urodowo. Czasami omijamy pewne reguły pielęgnacyjne lub makijażowe celowo – dla przyjemności, żeby oszczędzić sobie bólu lub z przyzwyczajenia, czasami przez zapominalstwo albo lenistwo. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej kiedy zostajemy matkami. Czas przeznaczony na dbanie o ciało zaczyna niebezpiecznie się kurczyć a w łazience zamykamy się nie jak w spa, ale jak w okopach, w których można schronić się choć przez chwilę. Trudno w takich warunkach obiecać poprawę, nawet jeżeli żal jest szczery. Moich grzeszków urodowych jest tyle, że wielu w ogóle nie pamiętam, ale jestem pewna, że w większości ich przyczyną jest zaniechanie. Całkowite. Te popełniane regularnie i z premedytacją…