• Przyjemne i pożyteczne

    Siedem nawyków, które wpłynęły pozytywnie na jakość mojego życia

    Podzielę się z Tobą tym, co wypracowałam w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy – nawykami, które sprawiają, że funkcjonuję, czuję się i wyglądam (mam nadzieję;-) ) lepiej. Stwierdzenie, że czasami mała zmiana daje duży efekt, brzmi może jak truizm, ale podpisuję się pod nim! Wiem, że są osoby, które z dnia na dzień rzucają palenie, przechodzą na weganizm lub rozpoczynają regularny trening. Sama należę do frakcji małych kroków i do podejmowania tychże zachęcam. Moim zdaniem łatwiej jest przeprowadzać zmiany łagodnie. To mniej stresujące niż rewolucja. No i częściej można przyznawać sobie nagrody😉 Sprawdź czy te czynności, które wykonuję regularnie, podkręcą także Twoją codzienność.   1. Regularne pisanie Zaczęłam pisać codziennie, kiedy…

  • Co mi w duszy gra

    Jesteś mamą Tomka czy Romka?

    Opowiem Wam bajkę, jak kot palił fajkę… A tak naprawdę o tym, jak dwóch małych, psotnych chłopców wpadło na pomysł, którego realizacja mogła źle się skończyć i o tym, co zrobili rodzice, aby pokazać im znaczenie słowa „konsekwencje”.   Chłopcy, nazwijmy ich Tomek i Romek, są w podobnym wieku – powiedzmy, że obaj mają 5 lat. Rodzice Tomka pozwalają mu spędzać całe dnie na podwórku – co istotne w tej historii – bez jakiegokolwiek nadzoru. Tomek nie jest spokojnym dzieckiem, które pozostawione bez opieki rodziców grzebie łopatką w piaskownicy. Widywany jest, kiedy wspina się na wysokie tarasy sąsiadów i próbuje skakać z wysokości 1. piętra albo gdy próbuje otworzyć i…

  • Sekretne życie matki

    Jak odebrano nam władzę rodzicielską

    Każdy rodzic, który mieszka z dala od własnych rodziców (lub kogokolwiek, kto mógłby od czasu do czasu wesprzeć logistycznie) a dodatkowo dziadkowie jego dzieci są czynni zawodowo… Każdy, kto musiał wrócić do pracy z urlopu rodzicielskiego/wychowawczego wcześniej niż planował z powodu sugestii ze strony pracodawcy, że „nie wiadomo czy ktoś nie zajmie stanowiska”… Każdy, kogo nie stać, żeby opłacać jednocześnie prywatne przedszkole i wykwalifikowaną guwernantkę, ale nie może także być na nieustannym L4 a rezygnacja z pracy w jego przypadku nie wchodzi w grę… Wszyscy Ci znają to uczucie, gdy wstajesz rano, w dniu ważnej konferencji, oddania projektu albo zebrania, na którym musisz się pojawić a Twój maluch ma 40…

  • Co mi w duszy gra

    Biorę się w garść i udaję wyluzowaną matkę

    Wiesz, tak sobie myślę, że dobrze byłoby móc stwierdzić z nonszalancją: mam ten luz, który pozwala mi niczym się nie przejmować, nie myślę o przyszłości, nie mam wątpliwości, co do moich metod. Jednak prawda jest taka, że wraz z dziećmi oraz całą tą niemożliwą do zamknięcia w słowach miłością, urodził się również on. Mój strach.   Oswajam go. Wydaje mi się, że ostatnio bywa wobec mnie łagodny albo – nieskromnie i zuchwale – że może to ja nad nim panuję i wyznaczam granice. Mam kontrolę. Już na początku znajomości zawarliśmy niepisaną umowę: nie dręczy mnie codziennie, nie pastwi się nad moimi myślami. Nie chodzi z nami na palce zabaw, na…

  • Co mi w duszy gra

    Wcale nie muszę być miła… ale chcę!

    Kilka dni temu natknęłam się po raz kolejny na jeden z  tytułów krzyczących z gazet, portali internetowych, programów telewizyjnych, w stylu: Nie bądź miłą dziewczyną; 10 sposobów, jak przestać być miłą dziewczyną; Dlaczego warto być asertywną a nie miłą; Uwierz w siebie. Nie musisz być miła; Miła dziewczyna kontra zołza.   Zawsze, kiedy słyszę lub widzę podobne sugestie, czuję zgrzyt – coś się tutaj nie zgadza. Czy to próba jakiejś szalonej manipulacji? Tylko w jakim celu? Wydaje mi się, że chyba jednak bardziej ignorancja dotycząca zasad rządzących ludzką psychiką i relacjami albo po prostu niewiedza. Kiedy zagłębiam się w te „odkrywcze” teksty i poznaję stawiane w nich tezy, to pytam,…

  • Co mi w duszy gra

    Boję się, że nie zdążę ze wszystkim, co ważne

    Starsi mieli rację. Z upływem lat czas tak bardzo przyspiesza. Próbuję o tym nie myśleć, ale każdego dnia przychodzi moment, kiedy z tyłu głowy słyszę, że mamy tylko chwilę tu, na Ziemi. Że życie trwa krótko, nawet jeśli trwa sto lat.   Czasami to działa pozytywnie – podkręcam swoje życie do 100%, jestem zdeterminowana, aby unikać bylejakości, czuję wdzięczność, radość z małych rzeczy. Czasami ogarnia mnie lęk – paraliżuje myśl, że na wszystko, co ważne może być za późno. Że nie zdążę pokazać, jak bardzo kocham. Nie zdążę poczuć spełnienia. Zobaczyć tego, co piękne. Przeprosić. Założyć nowej sukienki. Nacieszyć się. Że będę zbyt krótko z tymi, z którymi chciałabym być…