• Co mi w duszy gra

    Dobrze mi w tym kołowrotku

    Czasami codzienność nieznośnie uwiera. Ta rutyna, w której tylko gorączka, katar i guzy na czole pojawiają się z zaskoczenia. Przymusowa bezsenność. To poczucie, że wszystko, co dla siebie, jest wyczekane, ukradkowe, w przyspieszonym tempie albo odświętne. Świadomość, że ciągle z punktu A do punktu B. Kiedy trafia się jakiś offroad, to trasa niechybnie prowadzi do przychodni, sali zabaw lub na imprezę urodzinową jakiegoś kilkulatka. Kręcę się jak w cholernym kołowrotku a pomiędzy obrotami próbuję zajmować się czymkolwiek, co uchroni mój mózg przed przeobrażeniem się w ciastolinę. Ech, niby dziękuję Ci, Życie, ale docenianie tego, co się ma, to jedno a zmęczenie materiału – to drugie.   Otwieram jedno oko. Tylko…

  • Sekretne życie matki

    Ile dzieci zmieści się w dziurce oraz wielki nochal nieznajomej, czyli dramat w trzech aktach

    Najnowsze badania amerykańskich naukowców, przeprowadzone na reprezentatywnej grupie dowodzą, że przeciętna matka odczuwa wstyd i zażenowanie z powodu zachowania swoich dzieci średnio 48 razy dziennie. No dobrze, tak naprawdę to moje autorskie badania, jednak jestem przekonana, że wyniki nie kłamią!   Jako dowód, przytoczę poniżej przebieg jednego z przeprowadzonych w ramach badań eksperymentów. Polegał on na, wydawałoby się, banalnym zadaniu dowiezienia 4-letniego dziecka taksówką do miejsca, w którym ma odbyć się badanie lekarskie, pobycie w gabinecie oraz eskortowaniu małoletniego podczas powrotu do domu. Cóż złego mogłoby się wydarzyć? Jaki można mieć w tych okolicznościach powód do wstydu lub zażenowania? – zapytacie. Otóż niewinny eksperyment w niekontrolowany sposób przerodził się w…

  • Co mi w duszy gra

    Jak (na)malowana

    Zaczęłam malować się, kiedy stałam już u progu dorosłości. (Oczywiście mam na myśli tę formalną, bo co do tej realnej – wydaje mi się, że właśnie teraz stoję u jej progu 😉) Nie jestem pewna, ale prawdopodobnie to studniówkowy makijaż był moim pierwszym w życiu. Dzisiejszym maturzystkom zapewne nie mieści się w głowie, że wykonałam to „arcydzieło” na mojej twarzy na chwilę przed wyjściem z domu, bez próby generalnej, jedynie po lekturze artykułu w jakimś miesięczniku dla kobiet, tudzież nastolatek. To nie był udany mejkapowy debiut, choć wtedy wydawało mi się (miałam nadzieję?), że nie jest najgorzej… 😉   Bogactwo półek z kolorówką w drogeriach odkryłam po pierwszym semestrze studiów.…

  • Przyjemne i pożyteczne

    Gile do pasa, kilka pierwszych razów i narkotykowy baron, czyli podsumowanie ostatnich tygodni

    Ehh… ostatnio jakoś nie miałam głowy do podsumowań. Może z braku czasu? Wydaje mi się, że bardzo przyspieszył, mimo że dni są coraz dłuższe. Może to ta wiosna (a raczej lato) w powietrzu? W każdym razie praktyka pokazała, że w moim przypadku formuła podsumowań miesiąca raczej się nie sprawdzi. Zarządzam więc zmiany i wprowadzam nową świecką tradycję, czyli podsumowania co… jakiś czas 😉   Co u nas słychać Marzec zaczął się bardzo przyjemnie, bo od pierwszej imprezy urodzinowej Dominika „z prawdziwego zdarzenia”. Wiecie – koledzy oraz ich rodzice, zaproszenia, czapka jubilata – aż odruchowo się prostuję, kiedy o tym piszę 😉 Dominik świetnie odnalazł się w roli gospodarza imprezy i…

  • Co mi w duszy gra

    Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem

    Indianie Navaho praktykują rytuał, który ma chronić członków plemienia przed zatruwaniem duszy gniewem i ugrzęźnięciem w roli ofiary. Navaho zbierają się, żeby wysłuchać historii współplemieńca, który rozpamiętuje doznaną w przeszłości krzywdę. Okazują mu zrozumienie i współczucie, jednak pozwalają wrócić do tematu zranienia nie więcej niż trzy razy. Jeżeli ten, kto opowiada, przekroczy tę granicę, odwracają się do niego plecami. Oznacza to, że chociaż rozumieją i szanują rozgoryczenie tej osoby, nie pozwolą, by dłużej rozdrapywała rany. Nie wracają już więcej do bolesnych wspomnień, aby uwolnić ją od bólu.   Jeżeli mierzyłaś się kiedyś lub nadal mierzysz się z wybaczeniem doznanej krzywdy, z trudnymi emocjami wobec ludzi, którzy zadali Ci ból, doskonale…

  • Sekretne życie matki

    Sześć typów matek, które spotkasz w piaskownicy

    W ciągu kilku ostatnich lat odwiedziłam liczne place zabaw i siedziałam w niejednej piaskownicy. Z obecnością dzieci w takich miejscach nierozerwalnie wiąże się obecność ich opiekunów. Wśród tej grupy najbardziej różnorodnym i barwnym gatunkiem są matki. Prezentuję Wam dzisiaj moją autorską typologię rodzicielek.   Matka wszystkich dzieci Traktuje każde dziecko jak własne. Jest czujna. Ma wyostrzone zmysły. Zamierza wspierać (zastępować?) inne, nie tak ogarnięte jak ona, matki w sprawowaniu opieki i pełnieniu funkcji wychowawczych. Są dwa podtypy takich matek: złe policjantki i dobre ciocie. Zła policjantka jest przekonana o powadze urzędu, który sprawuje na placu zabaw. Obserwuje rewir, jak pantera na polowaniu, aby nie przegapić okazji do interwencji. Twoje dziecko…

  • Przyjemne i pożyteczne

    SHARE WEEK 2018

    Czy znacie Andrzeja Tucholskiego ? Jeżeli nie, to koniecznie poznajcie! To młody bloger, – człowiek orkiestra –  który wczoraj napisał powieść w odcinkach,  dzisiaj pomaga przygotować się do matury w tydzień a jutro podpowie, jakie nawyki podniosą jakość Twojego życia. W  międzyczasie wymyślił największy w Polsce i jeden z większych na świecie projekt, w ramach którego blogerzy polecają innych blogerów, zupełnie bezinteresownie. Teraz, kiedy mam okazję wziąć udział w tym pozytywnym „łańcuszku”, robię to z wielką przyjemnością! Od dawna jestem ewangelizatorką mówienia ludziom miłych rzeczy – szczerego komplementowania, głośnego chwalenia, dziękowania i doceniania wysiłku. Nie oczekując wdzięczności i rewanżu. W związku z tym polecam Wam dzisiaj blogi, które sama chętnie odwiedzam.…

  • Co mi w duszy gra

    Ile razy czułaś się jak oszustka?

    Zaciska Ci rękę na gardle  i wszystko wywiewa z głowy, kiedy próbujesz zabrać głos na forum. Przecież to inni mają wartościowe, oryginalne spostrzeżenia, nie Ty. Wmawia Ci, że kiedy otworzysz usta, wyjdzie na jaw, jak niewiele masz do powiedzenia. Zaprzęga do pracy swojego kumpla –  Twojego wewnętrznego krytyka, który szepcze Ci do ucha, że kiedy nowo poznana osoba przekona się, jaka jesteś naprawdę, staniesz się jej największym rozczarowaniem. Gdy dostajesz awans, zamiast dumy zasiewa panikę w głowie – na pewno wkrótce ludzie dowiedzą się, że wszystko, co osiągnęłaś do tej pory, było dziełem przypadku. Potrafi tak Tobą manipulować, że sama umniejszasz swoje umiejętności i negujesz zalety. Może dotknąć każdego, ale…