Sekretne życie matki

Jak oszaleć trochę mniej, czyli sprawdzone sposoby na podtrzymanie zdrowia psychicznego dla matek

W tym tekście nie znajdziesz abstrakcyjnych i nieprzystających do rzeczywistości rad typu „śpij, kiedy Twoje dziecko śpi”, bo konsekwencją byłoby sugerowanie matkom, aby gotowały, kiedy ich dzieci smażą schabowe i szlifowały angielski, kiedy pociechy wkuwają łacinę. Dołożyłam starań, aby opisać metody i triki, których skuteczność została potwierdzona – zweryfikowałam ją osobiście! Pamiętaj, że szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko – wybierz odpowiedni dla siebie sposób i już dziś zacznij dbać o formę psychiczną 😉

 

Pamiętaj że rodzic, a zwłaszcza matka, jest jak McGyver i Chuck Norris w jednej osobie. W chwilach słabości powtarzaj sobie, że dasz radę. Jesteś nadczłowiekiem – chodzącą inteligencją, przebiegłością, sprytem. Aby wykorzystać ten potencjał zawsze noś ze sobą scyzoryk, taśmę izolacyjną i wsuwki – nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie Ci zbudować wigwam, przygotować przedstawienie kukiełkowe lub uwolnić się z pułapki zastawionej przez Twojego maluszka. Nie zapędzaj się jednak w odtwarzaniu swojej roli –  nie kopiemy dzieci z półobrotu! 😉

Baw się! Najlepiej w chowanego! Dzieci to uwielbiają . Najpierw chowasz się Ty. Pomóż brzdącowi odkryć, że szafa jest tajemniczą, niedostępną kryjówką. Jeżeli profilaktycznie rzucisz od niechcenia, że to kryjówka NIE DLA DZIECI, gwarantuję, że schowa się tam, gdy przyjdzie jego kolej. Et voila! Teraz Ty SZUKASZ. Szukasz i gotujesz obiad/czytasz gazetę/oglądasz serial/ćwiczysz z Chodakowską/prasujesz. Nie zapomnij tylko od czasu do czasu zawołać gdzie ukrył się mój synek? lub ojej, nie mogę znaleźć mojej córeczki! Przy odrobinie szczęścia dziecko uśnie na zimowych swetrach. Masz wtedy w bonusie kilka stron książki😉

 

 

Przytakuj. Konsekwencjami będziesz martwić się później. Czasami po prostu nie da się inaczej😉

Wykonuj różne czynności, tańcząc i śpiewając. Nawet jeżeli Twoje dziecko będzie miało gdzieś to wyśmienite przedstawienie i zamiast obserwować w skupieniu nadal będzie: a) wyć, b) wyrywać włosy rodzeństwu, c) wyrzucać na podłogę zawartość szafek z przyprawami, d) wkładać ręce do sedesu, to przynajmniej rozruszasz stare kości i poprawisz nastrój.

Nie darowałabym sobie, gdybym, kilka dni przed Wielkanocą, nie zaleciła szczególnej ostrożności w realizacji tego punktu podczas mycia okien. W sumie zalecam też zastosować zasadę ograniczonego zaufania. Nie to, żebym sugerowała, że Twoja pociecha z premedytacją wypchnie Cię z czwartego piętra, ale na przykład mój pięciolatek regularnie upewnia się czy z człowieka, który wypadnie z okna, zostaje tylko czerwona plama. Tak, jakby nie dowierzał teorii. Ja tam wolę nie ryzykować.

Zawsze miej pod ręką chrupki kukurydziane. Dużo  chrupek. Chrupki są antidotum na wiele rodzicielskich problemów – wypełniają żołądek, są kartą przetargową, odwracają uwagę od niewygodnych faktów.

Kiedy dziecko urządza Ci scenę w miejscu publicznym, postaraj się nadać swojej twarzy wyraz oburzenia. Powiedz głośno: Co za rozpieszczony dzieciak! Już ja bym cię wychowała, gdybym była Twoją matką! Ostatni raz zgodziłam się ciebie pilnować!  Zobaczysz, że te wszystkie zgorzkniałe staruszki, które normalnie udzieliłyby ci nagany wzrokowej i kazały „dać dziecku w dupę”, tak, jakby to miało w czymkolwiek pomóc, będą ci kibicować. Przynajmniej tyle😉

 

 

Nie powtarzaj wyświechtanych frazesów w stylu „kiedy ma się dzieci, trzeba bać się ciszy!”. Po prostu zabezpiecz wszystkie okna i drzwi balkonowe specjalnym zamkiem, wymień sprzęty AGD na takie z blokadą rodzicielską, upewnij się, że detergenty i noże znajdują się  na górnych półkach i zamknij drabinę w komórce lokatorskiej (na klucz, włóż ten klucz do kieszeni spodni, tak – tych które aktualnie masz na sobie), załóż blokady na drzwiczki szafek i na drzwi, przesuń wszystkie meble, z poziomu których można wejść na parapet, wszystkie pasty do zębów, kremy i inne kosmetyki po zjedzeniu których może wystąpić ból brzucha, schowaj na najwyższej półce w szafie, upewnij się, że w pobliżu twoich ulubionych ubrań nie ma nożyczek, skopiuj wszystko, czego nie chciałabyś stracić z komputera i telefonu, lekarstwa zamknij w sejfie, odetnij dopływ wody głównym zaworem, odetnij dopływ gazu głównym zaworem, zabezpiecz możliwość ewentualnej ucieczki zwierzętom domowym i już! Siadaj i ciesz się tą ciszą! 😉

Nie marudź! Powtarzaj sobie, że sen jest dla słabych aż w końcu w to uwierzysz. Może nawet przejdziesz na wyższy poziom i zaskoczysz swoje dziecko: obudzisz się wcześniej niż ono (ok. 4.30), włożysz mu palec do oka i krzykniesz: Wstawaj! Nie marnujmy tak pięknego dnia!  A  jeśli jednak tak się nie stanie….

Możesz nie gotować, możesz nie myć włosów, możesz nie sprzątać, ale zaklinam Cię, pomimo tego nie pozbywaj się suszarki do włosów i odkurzacza, włącz czasami okap kuchenny – to Twoja tajna broń, która je obezwładnia, to Twój magiczny arsenał w  walce o chwilę ciszy  i spokojny (choć sztucznie podtrzymywany ) sen Twojego dziecka!

Jeżeli lubisz czytać, polecam banalny sposób, aby nadrobić zaległości w lekturze. Połóż książkę, którą chciałabyś przeczytać w pobliżu sedesu. Stopniowo wydłużaj pobyt „w toalecie”, aby zbadać próg tolerancji rodziny na Twoją nieobecność. Będziesz zaskoczona, ile słów możesz przeczytać w ciągu 4 minut 😉

Za dnia pij kawę. Wieczorem pij wino.

Stosuj odwróconą zasadę  „3 minut” (jeżeli wykonanie jakiejś czynności zajmuje nie więcej niż 3 minuty, zrób to od razu), ponieważ w wersji standardowej dla matki nie ma ona sensu. Wariant dla Ciebie – jeżeli Twoje dziecko jest w stanie zniszczyć efekty wykonanej przez Ciebie pracy w nie więcej niż 3 minuty, nie rób tego wcale.

 

 

Kiedy jesteś matką małego dziecka przez Twój dom oraz przez Twoją głowę regularnie przetaczają się różne kataklizmy. Dorzucę więc radę od Winstona Grooma, autora powieści „Forrest Gump”, która ma znakomite zastosowanie w sytuacjach podbramkowych i jest jednocześnie jednym z moich ulubionych cytatów: Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, zacznij walić się deską po nodze. Zobaczysz jaką poczujesz ulgę, gdy przestaniesz. Naprawdę działa! 😉

I najważniejsze, choć brzmi to banalnie: gdy czujesz, że nie wyrabiasz, że zaraz wybuchniesz, że łzy napływają ci do oczu, pamiętaj, że to wszystko minie jak mrugnięcie okiem. Pewnego dnia usiądziesz w fotelu tak, jak teraz marzysz i odetchniesz z ulgą. W głębi duszy poczujesz się nieswojo… Twój syn powiedział Ci właśnie, że rano, kiedy podwozisz go do szkoły, będzie wysiadał na przystanku autobusowym oddalonym od placówki o 2 km, aby nie widywano Was razem. Córka wyjaśniła, że „wyjście do kina”, to inaczej wypad z koleżankami a nie z Tobą. Będziesz tęsknić za zabawą w chowanego 😉

 

 

Jeżeli lubisz, udostępnij

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *