• Co mi w duszy gra

    Pierwszy śnieg

    Tamtego ranka wstałam (a raczej obudzono mnie) o jakieś trzy godziny za wcześnie. Był listopad. Było ciemno. Była 6:30. Byłam w dupie. Ot, dzień jak co dzień. No, może nie do końca, bo właśnie spadł pierwszy tej zimy śnieg.   Płatki były piękne – duże i „puchate”, kręcąc piruety, powoli spadały z nieba. W pierwszej chwili przemknęła mi przez głowę myśl, która pojawia się co roku przy takiej okazji: jesteśmy w bajce, w „Dziewczynce z zapałkami” Andersena. Uwielbiam tę baśń, chociaż zawsze wyciska łzy. Z perspektywy czwartego piętra szybko dostrzegłam w półmroku, że w okolicach parteru krajobraz nie wygląda już tak dostojnie. Na dole śnieg zmieniał się w błoto. Zniesmaczona…

  • Co mi w duszy gra

    9 oznak, że przekroczyłaś 30-tkę i lepiej nie będzie

    Nie od dzisiaj wiadomo,  że życie zaczyna się po 30-tce! Czujesz się kobietą, akceptujesz i lubisz siebie, wiesz czego chcesz i czego nie chcesz. Rano patrzysz w lustro i twoja pewność siebie prawie przesłania odbicie twarzy! Kiedy jednak wychodzisz z domu, możesz spotkać ludzi, którzy mniej lub bardziej świadomie spróbują ci tę pewność siebie odebrać. Możesz uczestniczyć w sytuacjach, które uświadomią ci, że nie wszystko jest tak łatwe i przyjemne jak jeszcze kilka lat temu. Oto kilka zasłyszanych na mieście anegdot o tym, jak podcina się skrzydła kobietom po 30-tce. 😉   1.Wchodzisz do przedszkola, żeby odebrać swoje dziecko. Nagle jakiś smarkacz przebiegający nieopodal zatrzymuje się, patrzy na ciebie i…

  • Sekretne życie matki

    Historia pewnego odpisu, czyli dlaczego nie należy zabierać dzieci do urzędu

    Pójdziesz? – zapytał Paweł, kiedy okazało się, że na pobranie odpisu księgi wieczystej mamy jeszcze tylko 2 dni. W domyśle oznaczało to wycieczkę z Hanią – Wojowniczą Księżniczką do urzędu, więc tylko zaburzeniami w gospodarce hormonalnej tłumaczę sobie teraz moje spontaniczne: pójdę!   Tego dnia los zsyłał mi złe znaki już od rana – mała marudziła, nic mi się nie chciało a na balkonie sąsiadów usiadł kruk i gapił się w ich okno. Nie udało mi się (czego się spodziewałam) zorganizować na tyle, żeby prosto z przedszkola, po odprowadzeniu Dominika, wyruszyć na podbój urzędu. Po odstawieniu starszaka wróciłam więc do domu i z jęczącą Hanką na rękach zaczęłam się zbroić.…

  • Co mi w duszy gra

    20 faktów o mnie

    Będzie świetnie, jeśli na początek dowiemy się czegoś o sobie nawzajem. To co? Ja zaczynam! 🙂 1. Jestem zodiakalnym Lwem 2. Urodziłam się w lecie i kocham lato! Skłamałabym mówiąc, że uwielbiam upały, ale naprawdę wolę 30 stopni niż, nawet pięknie śnieżną, mroźną zimę. O zimowej plusze nawet nie wspomnę…. 3. Boję się ciemności. Tak na serio. W całkowicie zaciemnionym pomieszczeniu odczuwam lęk, mam poczucie jakbym się dusiła. Tak, jak niektórzy potrzebują ciemności, żeby się wyspać, tak ja potrzebuję choćby malutkiej ledowej lampki w pokoju, aby spokojnie zasnąć. 4. Lubię połączenie złota i srebra w biżuterii. 5. Jestem empatyczną osobą. Często rzeczywiście współodczuwam emocje moich rozmówców. 6. Jedną z cech,…

  • Kontakt i współpraca

    Kontakt

     KONTAKT Jeżeli chcesz mnie o coś zapytać, podzielić się tym, co myślisz albo jesteś zainteresowany nawiązaniem współpracy, koniecznie napisz na adres: byledo20.blog@gmail.com Roboczo określam swój blog jako życiowo – rodzinny. Bardziej profesjonalnie można by powiedzieć: parenting z rysem lifestyle’owym lub… odwrotnie 😉 Jestem mamą, więc często poruszam tematy związane z rodzicielstwem, ale moim głównym celem jest oswajanie rzeczywistości. Piszę o moim życiu – czasami bardzo serio, ale najczęściej z lekko ironicznym, acz pozytywnym zabarwieniem. Wierzę, że dzięki humorowi oraz atmosferze dystansu do siebie i świata, można czuć się u  mnie swobodnie, odpocząć z kubkiem kawy w dłoni, zwolnić na  chwilę i jednocześnie zmotywować się do podejmowania codziennej walki o to,…

  • O mnie

    O mnie

    Cześć, Oczekujące 20-stej! Nazywam się Kasia Basaj-Pietrasz. Jestem matką, która rano sięga najpierw po kubek kawy a dopiero później po szczotkę do włosów 😉 Dzieci – wojownicza, kudłata Hanka i nieokiełznany, chudy Dominik, zwani roboczo Trolami – są centrum mojego wszechświata, co wcale nie oznacza, że poza nimi nie dostrzegam już innych zjawisk w galaktyce😉 Z upływem czasu zrozumiałam, że życie nie polega na totalnym poświęceniu i byciu męczennikiem codzienności – jeżeli ktoś jest dla mnie bardzo ważny, to powinien widzieć mnie spełnioną i zadowoloną. Są zatem rzeczy, które robię tylko dla siebie, bez wyrzutów sumienia. Przestałam udawać, że czysta podłoga, tudzież kariera w korporacji są na liście moich priorytetów…